To był mój pierwszy obóz piłkarski, chociaż miałem różne obawy co do tego obozu, było super.
Byłem tam sześć dni a sama podróż trwała sześć godzin. Celem były Głuchołazy, jechaliśmy na dwa autobusy, bo pojechały wszystkie roczniki oprócz składu seniorskiego. Ośrodek, w którym mieszkaliśmy nazywał się Banderoza. Był tam basen, dużo boisk do siatkówki, koszykówki i oczywiście piłki nożnej a nawet jedno do beach soccera. Mieszkałem w pokoju z pięcioma innymi kolegami. Pokój wyglądał jak "wielka nora", nie mieliśmy nawet kibelka, mieliśmy tylko prysznic, który zakrywała prawie przezroczysta zasłonka!
Codziennie mieliśmy dwa treningi i zagraliśmy tam trzy sparingi:
- pierwszy w Czechach w miejscowości o nazwie Mikulowice z Sokołem Warszawa - wygrany przez nas 6:5)
- następny na stadionie miejskim rewanż z sokołem, tym razem wygrany 9:5 także przez nas
- w tym samym miejscu z Widzewem Łódź tym razem przez nas przegrany 6:4
Oprócz tego byliśmy jeszcze na wycieczce w Czechach na najwyższej górze w tej okolicy o nazwie Biskupia Kopa.
Oprócz tego cztery osoby pogryzły osy, jedną nawet w ucho a na jednym treningu mojemu koledze ptak "narobił" na koszulkę:))))))
Wszyscy rozpływaliśmy się z gorąca!
A jutro szkoła, co za życie:)