Translate
sobota, 25 lipca 2015
Głupia reklama
To jest najgłupsza reklama jaką zobaczyłem w TV.
O co w tym w ogóle chodzi?! co ma kręgielnia do dezodorantu??????!!!!!!!!!!
wtorek, 21 lipca 2015
Polskie Morze i Ja
Polskie Morze i ja czyli post o mojej wycieczce do Dąbek.
Więc zaczynajmy...
Mieszkaliśmy w małym hotelu noszącym nazwę ,,Sonia". Pojechaliśmy tam razem z dwoma innymi rodzinami, łącznie było nas: szóstka dzieci po dwójkę na każdą rodzinę, z czego cztery dziewczynki i dwóch chłopców, tylko Ja i trzylatek ale i tak super było się z nim bawić. Moja rodzina mieszkała w jednopokojowym mieszkaniu a rodzina ,,I" oraz rodzina ,,T" mieszkali w dwupokojowych domkach. Pierwszego wieczoru zmęczeni podróżą klapneliśmy na łóżka i natychmiast zasnęliśmy. Następnego dnia odkryłem, że w w naszym ośrodku jest trampolina a ja uwielbiam wariować na trampolinie, więc kiedy tylko miałem czas na niej skakać to skakałem. A to codzienie budziło wszystkie inne dzieci w okolicy:) Każdego wieczoru razem spotykaliśmy się i z koleżankami skakaliśmy na trampolinie, graliśmy w piłkę albo graliśmy na laptopach. Rodzice zazwyczaj grali w karty. Ostatniego dnia z dwoma wujkami oglądaliśmy mecz Legia Warszawa vs FC Botosani.
Podczas tego pobytu zwiedziliśmy Kołobrzeg a w nim muzeum 6D, latarnię morską. Byliśmy na tarasie widokowym i na długim molo. W wolnym czasie leniuchowaliśmy na plaży. Organizowaliśmy też super wycieczki rowerowe. Miło było jeździć ścieżkami leśnymi i zobaczy jak jezioro Bukowo wpada do morza :)
To był super wyjazd i już teraz mogę uznać wakacje za udane.
Więc zaczynajmy...
Mieszkaliśmy w małym hotelu noszącym nazwę ,,Sonia". Pojechaliśmy tam razem z dwoma innymi rodzinami, łącznie było nas: szóstka dzieci po dwójkę na każdą rodzinę, z czego cztery dziewczynki i dwóch chłopców, tylko Ja i trzylatek ale i tak super było się z nim bawić. Moja rodzina mieszkała w jednopokojowym mieszkaniu a rodzina ,,I" oraz rodzina ,,T" mieszkali w dwupokojowych domkach. Pierwszego wieczoru zmęczeni podróżą klapneliśmy na łóżka i natychmiast zasnęliśmy. Następnego dnia odkryłem, że w w naszym ośrodku jest trampolina a ja uwielbiam wariować na trampolinie, więc kiedy tylko miałem czas na niej skakać to skakałem. A to codzienie budziło wszystkie inne dzieci w okolicy:) Każdego wieczoru razem spotykaliśmy się i z koleżankami skakaliśmy na trampolinie, graliśmy w piłkę albo graliśmy na laptopach. Rodzice zazwyczaj grali w karty. Ostatniego dnia z dwoma wujkami oglądaliśmy mecz Legia Warszawa vs FC Botosani.
Podczas tego pobytu zwiedziliśmy Kołobrzeg a w nim muzeum 6D, latarnię morską. Byliśmy na tarasie widokowym i na długim molo. W wolnym czasie leniuchowaliśmy na plaży. Organizowaliśmy też super wycieczki rowerowe. Miło było jeździć ścieżkami leśnymi i zobaczy jak jezioro Bukowo wpada do morza :)
To był super wyjazd i już teraz mogę uznać wakacje za udane.
wtorek, 7 lipca 2015
Super wycieczka
W tym poście chciałbym opisać mój dwudniowy pobyt na Mazurach z okazji urodzin mojej siostry. Wyjechaliśmy w sobotę czwartego lipca rano. Wróciliśmy w niedzielę piątego wieczorem. Pojechaliśmy do hotelu który nazywa się "Mazurski Raj". Był to nasz piąty pobyt w tym hotelu. Pierwszy dzień pobytu nie zaczął się dobrze, bo przed nami przyjechało małżeństwo o bardzo podobnym nazwisku i pomylili nasze pokoje, więc my dostaliśmy dwu-osobowy a oni cztero-osobowy. Nie mając pokoju zostawiliśmy rzeczy w samochodzie, w którym także się przebraliśmy w stroje kąpielowe i poszliśmy kąpać się nad jezioro, nieopodal naszego hotelu. Potem, nadal bez pokoju, pojechaliśmy na rowerach do oddalonego o pięć i pół kilometra od naszego hotelu miasteczka noszącego nazwę Ruciane-Nida. Tam zjedliśmy obiad, lody i poszliśmy na zamek dmuchany. po powrocie do hotelu w końcu dostaliśmy pokój, rozpakowaliśmy się i poszliśmy na plażę, gdzie na wielkim ekranie puszczano finał "Copa America Chile 2015" - Chile vs Argentyna. Mecz wygrali gospodarze turnieju. Tak zakończył się pierwszy dzień. Drugiego dnia znowu pojechaliśmy do Rucianego-Nida, gdzie zrobiliśmy to samo co dzień wcześniej, ale pojechaliśmy tam samochodem.
Na naszym jeziorku pierwszy raz w życiu popłynęliśmy rowerem wodnym. Tak zakończył się super weekend. Do domu wróciliśmy o 24:00, a ja zmęczony wszystkimi atrakcjami zasnąłem jeszcze w samochodzie.
Na naszym jeziorku pierwszy raz w życiu popłynęliśmy rowerem wodnym. Tak zakończył się super weekend. Do domu wróciliśmy o 24:00, a ja zmęczony wszystkimi atrakcjami zasnąłem jeszcze w samochodzie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)