Cześć, wiem, że nie pisałem przez przeszło miesiąc ale w końcu nadszedł czas na napisanie czegoś.
Opiszę Wam o wszystkim co się działo podczas mojego niepisania.
Oczywiście szkoła szkoła i szkoła. Najlepsze w dniach szkolnych jest to, że prawie codziennie (tylko oprócz wtorków) mam trening, więc można kompletnie odejść myślami od szkoły pograć w piłkę, porozmawiać z kolegami i się wyluzować. Jednak gdy kończy się trening przypominasz sobie o pracy domowej i już nie jest tak kolorowo:(.
Po drugie majówka: wyjechaliśmy na cztery dni na majówkę w góry Świętokrzyskie z moimi trzema kolegami i ich rodzinami. Dużo tam podróżowaliśmy i weszliśmy na dwie góry: Święty Krzyż oraz Łysicę.
Długi weekend czerwcowy spędziliśmy w domu, dużo czasu spędziliśmy ze znajomymi.
W piątek wróciłem z Zielonej Szkoły, byliśmy we Władysławowie, jechaliśmy tam osiem godzin. Po drodze zwiedziliśmy jeszcze Gdańsk. Byliśmy na wesrerplatte i przy jednym z najstarszych portów w Europie. Byliśmy jeszcze w Ocean Parku. Patrzyliśmy tam na karmienie fok i jak robiły różne sztuczki. Nie mieliśmy nawet chwili odpoczynku. Jedynie gdzie mogliśmy odpocząć to był autokar, jeździliśmy w nim cztery godziny lub więcej dziennie. Ostatniego dnia przeszliśmy 7km po plaży i myślałam, że padne!
Wracając odwiedziliśmy jeszcze wioskę Indian oraz Park Owadów.
Dzisiaj graliśmy bardzo ciężki mecz z Unią Boryszew, który wygraliśmy 6:3.
Do następnego postu.

