Translate

niedziela, 5 czerwca 2016

O Wszystkim (znowu)

Cześć, wiem, że nie pisałem przez przeszło miesiąc ale w końcu nadszedł czas na napisanie czegoś.

Opiszę Wam o wszystkim co się działo podczas mojego niepisania.

Oczywiście szkoła szkoła i szkoła. Najlepsze w dniach szkolnych jest to, że prawie codziennie (tylko oprócz wtorków) mam trening, więc można kompletnie odejść myślami od szkoły pograć w piłkę, porozmawiać z kolegami i się wyluzować. Jednak gdy kończy się trening przypominasz sobie o pracy domowej i już nie jest tak kolorowo:(.

Po drugie majówka: wyjechaliśmy na cztery dni na majówkę w góry Świętokrzyskie z moimi trzema kolegami i ich rodzinami. Dużo tam podróżowaliśmy i weszliśmy na dwie góry: Święty Krzyż oraz Łysicę.

Długi weekend czerwcowy spędziliśmy w domu, dużo czasu spędziliśmy ze znajomymi.

W piątek wróciłem z Zielonej Szkoły, byliśmy we Władysławowie, jechaliśmy tam osiem godzin. Po drodze zwiedziliśmy jeszcze Gdańsk. Byliśmy na wesrerplatte i przy jednym z najstarszych portów w Europie. Byliśmy jeszcze w Ocean Parku. Patrzyliśmy tam na karmienie fok i jak robiły różne sztuczki. Nie mieliśmy nawet chwili odpoczynku. Jedynie gdzie mogliśmy odpocząć to był autokar, jeździliśmy w nim cztery godziny lub więcej dziennie. Ostatniego dnia przeszliśmy 7km po plaży i myślałam, że padne!
Wracając odwiedziliśmy jeszcze wioskę Indian oraz Park Owadów.

Dzisiaj graliśmy bardzo ciężki mecz z Unią Boryszew, który wygraliśmy 6:3.

Do następnego postu.

poniedziałek, 22 lutego 2016

Nuda

Ja osobiście dość rzadko się nudzę. Ale czasami trzeba się trochę ponudzić. Nudno jest na przykład na matematyce ale trzeba na nią chodzić:). Są ludzie którzy nudzą się w kółko i na okrągło, są też ludzie którzy nie nudzą się w ogóle i nigdy. Ja na przykład nie lubie jeździć samochodem, ani nie można czytać książek ani wziąć telefonu bo odrazu chce się wymiotować. Wtedy to naprawdę się nudzi. W domu jednak prawie nigdy się nie nudzę.

sobota, 20 lutego 2016

Tak trochę o wszystkim

Ten blog jest tak zaniedbany że aż szkoda o tym mówić.

Pierwszy tydzień ferii spędziłem w domu a w drugim chodziłem na półkolonie piłkarskie.

Już wiecie że mam psa który nazywa sie Furia. Furia ma już prawie cztery miesiące wychodzi na spacery i w ogóle jest szalona.

Zaczęła sie już szkoła (niestety) więc mam dużo prac domowych. Razem ze szkołą zaczęły się moje treningi. 

Nie będę wam obiecywał że będę dużo pisał ale się postaram.

piątek, 1 stycznia 2016

Dzienniczek feriowy dzień 7

Wiiiiitajcie ponownie. Wczoraj była dzika sylwestrowa zabawa więc posta nie było.

Dzisiaj był dzień bez zwiedzania ponieważ rano spadł śnieg!:)))))). Polecieliśmy wszyscy na dół i ustaliliśmy że jedziemy na narty. Pojechaliśmy na stok Czarna Góra. Górka była niezbyt wysoka, ale był wyciąg krzesełkowy. Pojeździliśmy trochę i poszliśmy do karczmy puchaczówki na obiad. Jedzenie było PYSZNE. Potem wróciliśmy do domu i robiliśmy różne rzeczy na przykład oglądaliśmy TV albo graliśmy w karty. Tak mi minął dzień a już jutro wyjeżdżamy.  

czwartek, 31 grudnia 2015

Dzienniczek feriowy dzień 5

Cześć witajcie to znowu ja i przepraszam że teraz piszę, ale wczoraj byłem bardzo zmęczony i szybko zasnąłem.

Obudziła mnie mama. Wczoraj ustaliliśmy że idziemy na 16:30 do Jaskini Niedźwiedzia jednak mama powiedziała, że nie możemy tak późno wychodzić i że jedzimy do Czech w super miejsce które nazywa się ścieżka w chmurach w miejscowości Dolni Morava. Jest to taka konstrukcja wchodzi się po takiej spirali. To było naprawdę bardzo wysokie ale nie wiem ile miało metrów. Na samej górze można było na dół zjechać taką metalową zamkniętą zjeżdżalnią. Jak ktoś nią zjeżdżał to tak krzyczał jakby nie   wiem co. Było tam jeszcze kółko na podłodze zrobione jakby taka krata z takiej grubej liny. Więc można byłostanąć  popatrzeć w dół i widziało się czubki drzew daleko pod sobą. Zjeżdżalnią nie zjechałem bo okazło się że na dole kupiliśmy złe bilety a na górze przyjmowali tylko czeskie korony. Zeszliśmy i poszliśmy do knajpy bo do jaskini niedźwiedzia już nie zdążyliśmy i tak mi minął dzień. Pa.

wtorek, 29 grudnia 2015

Dzienniczek feriowy dzień 4

Cześć, to znowu ja i to już czwarty dzień naszego feriowego dzinniczka. Dzień zaczęliśmy jak zwykle czyli obudziła mnie mama, ale trochę wcześniej. Tym razem wybieraliśmy się do kopalni złota. Znajdowala się ona w Złotym Stoku na ulicy Złotej. Pani przewodniczka była śmieszna i bardzo ciekawie opowiadała. Opowiadała o tym jak wydobywano złoto w średniowieczu i jak w takiej kopalni to wyglądało. Śmieszna była ściana z tabliczkami, które wisiały kiedyś w kopalni. Była taka tabliczka „Po skończonej pracy załóż majtki“ i nie pytajcie mnie gdzie ona kiedyś się znajdowała, bo nie wiem. Potem obejrzeliśmy wodospad, którego nie było, bo nie dawno wysechł. Wyjechaliśmy z kopalni kolejką. Potem pojechaliśmy do będącego obok muzeum techniki w średniowieczu,ale muzeum to bym tego nie nazwał, bo można było wszystkiego dotknąć i spróbować jak działa. Najlepsze było takie koło jak dla chomika, tylko było drewniane i miało 7 metrów 
wyskości, a i nie biegał w nim chomik tylko dzieci i my też tego próbowaliśmy. 
Dzień się powoli kończy i ja idę spać więc, do jutra.

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Dzienniczek feriowy dzień 3 część 2

Wyruszyliśmy w dalszą drogę. Następnym celem był Wodospad Wilczki.  To największy wodospad w Sudetach. Piękne miejsce. Trochę przy nim postaliśmy i poszliśmy do najbliższej knajpki. Zamówiłem sobie camemberta ale był niedobry. Potem pojechaliśmy do zabytkowej cukierni do Lądka-Zdrój na lody i ciastko. Były pyszne. Przed cukiernią była taka świecąca platforma, której zdjęcie załączam. Nic więcej ciekawego się nie działo, więc do jutra.