Wyruszyliśmy w dalszą drogę. Następnym celem był Wodospad Wilczki. To największy wodospad w Sudetach. Piękne miejsce. Trochę przy nim postaliśmy i poszliśmy do najbliższej knajpki. Zamówiłem sobie camemberta ale był niedobry. Potem pojechaliśmy do zabytkowej cukierni do Lądka-Zdrój na lody i ciastko. Były pyszne. Przed cukiernią była taka świecąca platforma, której zdjęcie załączam. Nic więcej ciekawego się nie działo, więc do jutra.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz