Godzinkę temu dojechaliśmy do tego hotelu. Jestem w gorach a nawet jednego płatku śniegu nie ma. Wyjechaliśmy około 14:00 bo musieliśmy dokończyć się pakować i jak zwykle się kłóciliśmy. Droga trwała ok. 5 godz. chcieliśmy się gdzieś zatrzymać na jedzenie ale nie było nawet Mc'donalda! Podróż nie minęła szybko, a czas dłużył się jak na matmie. Jest nas razem piątka dzieci trzy dziewczynki i dwóch chłopców z czego ja jestem najstarszy. Dzisiejszy dzień nie minął mi jakoś specjalnie dobrze, ale to pierwszy dzień więc mam nadzieję że będzie fajnie.
Do jutra.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz