Obudziła mnie mama. Wczoraj ustaliliśmy że idziemy na 16:30 do Jaskini Niedźwiedzia jednak mama powiedziała, że nie możemy tak późno wychodzić i że jedzimy do Czech w super miejsce które nazywa się ścieżka w chmurach w miejscowości Dolni Morava. Jest to taka konstrukcja wchodzi się po takiej spirali. To było naprawdę bardzo wysokie ale nie wiem ile miało metrów. Na samej górze można było na dół zjechać taką metalową zamkniętą zjeżdżalnią. Jak ktoś nią zjeżdżał to tak krzyczał jakby nie wiem co. Było tam jeszcze kółko na podłodze zrobione jakby taka krata z takiej grubej liny. Więc można byłostanąć popatrzeć w dół i widziało się czubki drzew daleko pod sobą. Zjeżdżalnią nie zjechałem bo okazło się że na dole kupiliśmy złe bilety a na górze przyjmowali tylko czeskie korony. Zeszliśmy i poszliśmy do knajpy bo do jaskini niedźwiedzia już nie zdążyliśmy i tak mi minął dzień. Pa.
Translate
czwartek, 31 grudnia 2015
Dzienniczek feriowy dzień 5
Cześć witajcie to znowu ja i przepraszam że teraz piszę, ale wczoraj byłem bardzo zmęczony i szybko zasnąłem.
wtorek, 29 grudnia 2015
Dzienniczek feriowy dzień 4
Cześć, to znowu ja i to już czwarty dzień naszego feriowego dzinniczka. Dzień zaczęliśmy jak zwykle czyli obudziła mnie mama, ale trochę wcześniej. Tym razem wybieraliśmy się do kopalni złota. Znajdowala się ona w Złotym Stoku na ulicy Złotej. Pani przewodniczka była śmieszna i bardzo ciekawie opowiadała. Opowiadała o tym jak wydobywano złoto w średniowieczu i jak w takiej kopalni to wyglądało. Śmieszna była ściana z tabliczkami, które wisiały kiedyś w kopalni. Była taka tabliczka „Po skończonej pracy załóż majtki“ i nie pytajcie mnie gdzie ona kiedyś się znajdowała, bo nie wiem. Potem obejrzeliśmy wodospad, którego nie było, bo nie dawno wysechł. Wyjechaliśmy z kopalni kolejką. Potem pojechaliśmy do będącego obok muzeum techniki w średniowieczu,ale muzeum to bym tego nie nazwał, bo można było wszystkiego dotknąć i spróbować jak działa. Najlepsze było takie koło jak dla chomika, tylko było drewniane i miało 7 metrów
wyskości, a i nie biegał w nim chomik tylko dzieci i my też tego próbowaliśmy.
Dzień się powoli kończy i ja idę spać więc, do jutra.
poniedziałek, 28 grudnia 2015
Dzienniczek feriowy dzień 3 część 2
Wyruszyliśmy w dalszą drogę. Następnym celem był Wodospad Wilczki. To największy wodospad w Sudetach. Piękne miejsce. Trochę przy nim postaliśmy i poszliśmy do najbliższej knajpki. Zamówiłem sobie camemberta ale był niedobry. Potem pojechaliśmy do zabytkowej cukierni do Lądka-Zdrój na lody i ciastko. Były pyszne. Przed cukiernią była taka świecąca platforma, której zdjęcie załączam. Nic więcej ciekawego się nie działo, więc do jutra.
Dzienniczek feriowy dzień 3 część 1
Obudziła mnie mama i oznajmiła że idziemy na spacer po górach. Ciekawie się zapowiadało. Wyruszyliśmy wszyscy, dwie rodziny trasą dłuższą, dwie rodziny włącznie z nami trasą bardziej off-road. Dojechaliśmy do takiego „miasteczka w lesie“. Wyglądało bardzo ładnie. Najpierw mieliśmy iść do ogrodu bajek. Wyruszyliśmy trasą 1300 metrów pod górę. Gdy dotarliśmy kupiliśmy bilety i weszliśmy. Figurki były drewniane i z najróżniejszych bajek takich jak „Pszczółka Maja“, „Smerfy“ czy „Shrek“. Figurek było z pięćdziesiąt. Obejrzeliśmy wszystkie wyszliśmy i poszliśmy w dalszą drogę.
Ciąg dalszy nastąpi...
Przepraszam
Przepraszam za tego trochę spóźnionego posta. Napisałem go wczoraj i próbowałem wstawić ale nie miałem internetu. Dzisiaj rano tata coś wykombinował i tego posta wstawiłem. Dalej będzie już normalnie. Pa.
Dzienniczek Feriowy dzień 2
Obudziłem się rano... nie nie nie przepraszam obudziła mnie mama, ubrałem się i poszedłem na dół na śniadanie. Byliśmy wszyscy (czyli nasze cztery rodziny) i razem ustaliliśmy że idziemy do kopalni uranu w Kletnie. Poszliśmy... Wejścia były co godzinę, my poszliśmy na 12:30, ale spóźniliśmy się 5 minut. W związku z tym poszliśmy na godzinny spacer. Gdy wróciliśmy przewodnik powiedział żebyśmy założyli kaski i weszliśmy. Przewodnik opowiadł nam o różnych surowcach i nam je pokazywał. Wydobywano tam np. uran z którego Związek Radziecki robił bomby atomowe. Gdy skończyliśmy poszliśmy do pizzeri i pobiłem swój rekord jedzenia pizzy za jednym razem. Wieczorem posiedzieliśmy wszyscy razem, grałem z ciocią w ,,Monopoly" oraz ze wszystkimi na kinekcie.
Dzień się powoli kończy, więc do jutra
sobota, 26 grudnia 2015
Dzienniczek Feriowy Dzień 1
Witajcie ponownie.
Godzinkę temu dojechaliśmy do tego hotelu. Jestem w gorach a nawet jednego płatku śniegu nie ma. Wyjechaliśmy około 14:00 bo musieliśmy dokończyć się pakować i jak zwykle się kłóciliśmy. Droga trwała ok. 5 godz. chcieliśmy się gdzieś zatrzymać na jedzenie ale nie było nawet Mc'donalda! Podróż nie minęła szybko, a czas dłużył się jak na matmie. Jest nas razem piątka dzieci trzy dziewczynki i dwóch chłopców z czego ja jestem najstarszy. Dzisiejszy dzień nie minął mi jakoś specjalnie dobrze, ale to pierwszy dzień więc mam nadzieję że będzie fajnie.
Do jutra.
czwartek, 24 grudnia 2015
Prośba
Drodzy Czytelnicy zauważyłem że większość tych którzy regularnie czytają tego bloga nie ma klikniętego przycisku ,,G+1". Jeżeli ten blog naprawdę wam się podoba to kliknijcie ten przycisk. Dla was to jest jedno kliknięcie a dzięki temu kliknięciu ten blog może stać sie popularniejszy. Nawet nie wiecie jak to motywuje do dalszej pracy. Więc serdecznie do tego zapraszam. Do zobaczenia.
poniedziałek, 21 grudnia 2015
O Wyjeździe
To będzie bardzo krótki, informacyjny post.
Ogłoszeeeeenia. No więc tak, za nie długo bo 26 grudnia wyjeżdżam z rodziną w góry, a dokładnie do miejscowości Czarna Góra. Nie jedziemy tam sami ponieważ z trzema innymi rodzinami. Będę starał się prowadzić coś w stylu pamiętnika a raczej dziennika. Co to oznacza? Codziennie będę pisał posta o tym jak mi minął dzień oraz co się w nim działo. No więc do zobaczenia.
niedziela, 20 grudnia 2015
Furia
Kiedyś miałem psa który nazywał się Morda. Umarł w sierpniu 2014. Jestem szczęśliwy ponieważ będziemy mieli nowego psa a w zasadzie suczkę. Jest szczeniaczkiem ( Morda był ode mnie starszy a rodzice przygarneli kiedy miał mniej więcej rok ). Byliśmy u właścicielki Furii i ją oglądaliśmy. Urodziło się osiem piesków dwa psy i sześć suczek. Wszystkie były piękne i malutkie. Będziemy mogli ją wziąć 3 stycznia.
Najdziwniejsze zwierzę świata
Wpadłem na pomysł żeby przedstawić wam według mnie najdziwniejsze zwierzę świata. Jest to blobfich. Blobfich jest jedną z najrzadszych ryb jakie można złowić. Mówią na nią także ,,Najsmutniejsze Zwierzę Świata".
Trochę o tym co będzie dalej
Za każdym razem przepraszam Was za to że długo nie pisałem ale, teraz wam to trochę wytłumaczę.
Pewnie niektórzy myśleli że już nie będę pisał na tym blogu. Jednak to nie prawda. Nie pisałem przeszło miesiąc a może nawet więcej, czasami nie było czasu, było dużo prac domowych, czasem miałem lenia, a ostatnio miałem pewne problemy z komputerem a tego posta pisze z telefonu. Teraz będę próbował utrzymać jakąś systematyczność i wrzucać 2-3 posty tygodniowo. Ostatni tydzień nie byłem w szkole bo się rozchorowałem. W ten piątek dostałem badania, z których wynikło, że miałem krztuśca i teraz biorę antybiotyk, więc do ferii znów będę miał przerwę w szkole. Jutro Wam obiecuję nowego posta. Do jutra.
sobota, 17 października 2015
Moja Rodzina
Tożsamość: Katarzyna Mielcarz Tożsamość: Tomasz Mielcarz
Rasa: Człowiek Rasa: Człowiek
Wiek: 38 Wiek: 38
Zawód: Technolog Chemii Zawód: Informatyk
Rasa: Człowiek (Chociaż nie jestem pewien)
Wiek:7Zawód: Szkolniaczek (II Klasa)
Niestety nie udało się zdobyć zdjęcia taty
wtorek, 1 września 2015
Obóz
Jak za każdym razem muszę Was przeprosić za to, że długo nie pisałem ale przejdźmy do rzeczy.
To był mój pierwszy obóz piłkarski, chociaż miałem różne obawy co do tego obozu, było super.
Byłem tam sześć dni a sama podróż trwała sześć godzin. Celem były Głuchołazy, jechaliśmy na dwa autobusy, bo pojechały wszystkie roczniki oprócz składu seniorskiego. Ośrodek, w którym mieszkaliśmy nazywał się Banderoza. Był tam basen, dużo boisk do siatkówki, koszykówki i oczywiście piłki nożnej a nawet jedno do beach soccera. Mieszkałem w pokoju z pięcioma innymi kolegami. Pokój wyglądał jak "wielka nora", nie mieliśmy nawet kibelka, mieliśmy tylko prysznic, który zakrywała prawie przezroczysta zasłonka!
Codziennie mieliśmy dwa treningi i zagraliśmy tam trzy sparingi:
Oprócz tego byliśmy jeszcze na wycieczce w Czechach na najwyższej górze w tej okolicy o nazwie Biskupia Kopa.
Oprócz tego cztery osoby pogryzły osy, jedną nawet w ucho a na jednym treningu mojemu koledze ptak "narobił" na koszulkę:))))))
Wszyscy rozpływaliśmy się z gorąca!
A jutro szkoła, co za życie:)
To był mój pierwszy obóz piłkarski, chociaż miałem różne obawy co do tego obozu, było super.
Byłem tam sześć dni a sama podróż trwała sześć godzin. Celem były Głuchołazy, jechaliśmy na dwa autobusy, bo pojechały wszystkie roczniki oprócz składu seniorskiego. Ośrodek, w którym mieszkaliśmy nazywał się Banderoza. Był tam basen, dużo boisk do siatkówki, koszykówki i oczywiście piłki nożnej a nawet jedno do beach soccera. Mieszkałem w pokoju z pięcioma innymi kolegami. Pokój wyglądał jak "wielka nora", nie mieliśmy nawet kibelka, mieliśmy tylko prysznic, który zakrywała prawie przezroczysta zasłonka!
Codziennie mieliśmy dwa treningi i zagraliśmy tam trzy sparingi:
- pierwszy w Czechach w miejscowości o nazwie Mikulowice z Sokołem Warszawa - wygrany przez nas 6:5)
- następny na stadionie miejskim rewanż z sokołem, tym razem wygrany 9:5 także przez nas
- w tym samym miejscu z Widzewem Łódź tym razem przez nas przegrany 6:4
Oprócz tego byliśmy jeszcze na wycieczce w Czechach na najwyższej górze w tej okolicy o nazwie Biskupia Kopa.
Oprócz tego cztery osoby pogryzły osy, jedną nawet w ucho a na jednym treningu mojemu koledze ptak "narobił" na koszulkę:))))))
Wszyscy rozpływaliśmy się z gorąca!
A jutro szkoła, co za życie:)
niedziela, 16 sierpnia 2015
8 ulubionych filmów i seriali
1. Piksele (film)
2. Wojownicze żółwie ninja (film)
3. Star Wars cz.III (Zemsta Sithów) (film)
4. Terminator cz.I (film)
5. Wujcio dobra rada (serial)
6. Rodzinka.pl (serial)
7. Alvin i wiewiórki (wszystkie części)
8. Gang wiewiwióra (film)
2. Wojownicze żółwie ninja (film)
3. Star Wars cz.III (Zemsta Sithów) (film)
4. Terminator cz.I (film)
5. Wujcio dobra rada (serial)
6. Rodzinka.pl (serial)
7. Alvin i wiewiórki (wszystkie części)
8. Gang wiewiwióra (film)
Chorwacja
Cześć, to znowu ja. Wiem że dość długo nie pisałem, ale jestem w wakacyjnych rozjazdach. Trzy dni temu wróciłem z Chorwacji a już jutro (o szóstej rano) wyjezdżam na obóz sportowy.
W tym poście opisze mój czwarty w życiu pobyt w Chorwacji. A było to tak:
Około piętnastej drugiego sierpnia dojechaliśmy do hotelu. Jechaliśmy dwadzieścia godzin a noc spędziliśmy w Austrii.
Podróż była bardzo męcząca, na szczęście mogłem z siostrą oglądać filmy.
Dużo razy zatrzymywaliśmy się, żeby tankować samochód lub coś zjeść, ale podróż akurat jest najmniej ważna, więc opiszmy sam pobyt.
Nasz malutki hotel nazywał się Nautilus i mieścił się na ulicy Puntizela. Mieszkaliśmy nieopodal pięknej plaży, która znajdowała się na ogromnym kempingu Brioni. Ten kemping był jak miasto, były tam: restauracje, sklepy, zamki dmuchane no i plaża na którą chodziliśmy prawie codziennie. Czasami robiliśmy sobie wycieczki. Mieszkaliśmy obok dużego miasta Pula, w którym zwiedziliśmy: port, amfiteatr wybudowany przez starożytnych Rzymian, forum tych samych konstruktorów i akwarium. Oprócz Puli zwiedziliśmy jeszcze: Porec, Fazane i Rovinj a w Novigrodzie byliśmy w ogromnym aquaparku Istralandia.
Podsumowując było superaśnie.
W tym poście opisze mój czwarty w życiu pobyt w Chorwacji. A było to tak:
Około piętnastej drugiego sierpnia dojechaliśmy do hotelu. Jechaliśmy dwadzieścia godzin a noc spędziliśmy w Austrii.
Podróż była bardzo męcząca, na szczęście mogłem z siostrą oglądać filmy.
Dużo razy zatrzymywaliśmy się, żeby tankować samochód lub coś zjeść, ale podróż akurat jest najmniej ważna, więc opiszmy sam pobyt.
Nasz malutki hotel nazywał się Nautilus i mieścił się na ulicy Puntizela. Mieszkaliśmy nieopodal pięknej plaży, która znajdowała się na ogromnym kempingu Brioni. Ten kemping był jak miasto, były tam: restauracje, sklepy, zamki dmuchane no i plaża na którą chodziliśmy prawie codziennie. Czasami robiliśmy sobie wycieczki. Mieszkaliśmy obok dużego miasta Pula, w którym zwiedziliśmy: port, amfiteatr wybudowany przez starożytnych Rzymian, forum tych samych konstruktorów i akwarium. Oprócz Puli zwiedziliśmy jeszcze: Porec, Fazane i Rovinj a w Novigrodzie byliśmy w ogromnym aquaparku Istralandia.
Podsumowując było superaśnie.
Istralandia
Amfiteatr
Forum
Plaża
W Akwarium
sobota, 25 lipca 2015
Głupia reklama
To jest najgłupsza reklama jaką zobaczyłem w TV.
O co w tym w ogóle chodzi?! co ma kręgielnia do dezodorantu??????!!!!!!!!!!
wtorek, 21 lipca 2015
Polskie Morze i Ja
Polskie Morze i ja czyli post o mojej wycieczce do Dąbek.
Więc zaczynajmy...
Mieszkaliśmy w małym hotelu noszącym nazwę ,,Sonia". Pojechaliśmy tam razem z dwoma innymi rodzinami, łącznie było nas: szóstka dzieci po dwójkę na każdą rodzinę, z czego cztery dziewczynki i dwóch chłopców, tylko Ja i trzylatek ale i tak super było się z nim bawić. Moja rodzina mieszkała w jednopokojowym mieszkaniu a rodzina ,,I" oraz rodzina ,,T" mieszkali w dwupokojowych domkach. Pierwszego wieczoru zmęczeni podróżą klapneliśmy na łóżka i natychmiast zasnęliśmy. Następnego dnia odkryłem, że w w naszym ośrodku jest trampolina a ja uwielbiam wariować na trampolinie, więc kiedy tylko miałem czas na niej skakać to skakałem. A to codzienie budziło wszystkie inne dzieci w okolicy:) Każdego wieczoru razem spotykaliśmy się i z koleżankami skakaliśmy na trampolinie, graliśmy w piłkę albo graliśmy na laptopach. Rodzice zazwyczaj grali w karty. Ostatniego dnia z dwoma wujkami oglądaliśmy mecz Legia Warszawa vs FC Botosani.
Podczas tego pobytu zwiedziliśmy Kołobrzeg a w nim muzeum 6D, latarnię morską. Byliśmy na tarasie widokowym i na długim molo. W wolnym czasie leniuchowaliśmy na plaży. Organizowaliśmy też super wycieczki rowerowe. Miło było jeździć ścieżkami leśnymi i zobaczy jak jezioro Bukowo wpada do morza :)
To był super wyjazd i już teraz mogę uznać wakacje za udane.
Więc zaczynajmy...
Mieszkaliśmy w małym hotelu noszącym nazwę ,,Sonia". Pojechaliśmy tam razem z dwoma innymi rodzinami, łącznie było nas: szóstka dzieci po dwójkę na każdą rodzinę, z czego cztery dziewczynki i dwóch chłopców, tylko Ja i trzylatek ale i tak super było się z nim bawić. Moja rodzina mieszkała w jednopokojowym mieszkaniu a rodzina ,,I" oraz rodzina ,,T" mieszkali w dwupokojowych domkach. Pierwszego wieczoru zmęczeni podróżą klapneliśmy na łóżka i natychmiast zasnęliśmy. Następnego dnia odkryłem, że w w naszym ośrodku jest trampolina a ja uwielbiam wariować na trampolinie, więc kiedy tylko miałem czas na niej skakać to skakałem. A to codzienie budziło wszystkie inne dzieci w okolicy:) Każdego wieczoru razem spotykaliśmy się i z koleżankami skakaliśmy na trampolinie, graliśmy w piłkę albo graliśmy na laptopach. Rodzice zazwyczaj grali w karty. Ostatniego dnia z dwoma wujkami oglądaliśmy mecz Legia Warszawa vs FC Botosani.
Podczas tego pobytu zwiedziliśmy Kołobrzeg a w nim muzeum 6D, latarnię morską. Byliśmy na tarasie widokowym i na długim molo. W wolnym czasie leniuchowaliśmy na plaży. Organizowaliśmy też super wycieczki rowerowe. Miło było jeździć ścieżkami leśnymi i zobaczy jak jezioro Bukowo wpada do morza :)
To był super wyjazd i już teraz mogę uznać wakacje za udane.
wtorek, 7 lipca 2015
Super wycieczka
W tym poście chciałbym opisać mój dwudniowy pobyt na Mazurach z okazji urodzin mojej siostry. Wyjechaliśmy w sobotę czwartego lipca rano. Wróciliśmy w niedzielę piątego wieczorem. Pojechaliśmy do hotelu który nazywa się "Mazurski Raj". Był to nasz piąty pobyt w tym hotelu. Pierwszy dzień pobytu nie zaczął się dobrze, bo przed nami przyjechało małżeństwo o bardzo podobnym nazwisku i pomylili nasze pokoje, więc my dostaliśmy dwu-osobowy a oni cztero-osobowy. Nie mając pokoju zostawiliśmy rzeczy w samochodzie, w którym także się przebraliśmy w stroje kąpielowe i poszliśmy kąpać się nad jezioro, nieopodal naszego hotelu. Potem, nadal bez pokoju, pojechaliśmy na rowerach do oddalonego o pięć i pół kilometra od naszego hotelu miasteczka noszącego nazwę Ruciane-Nida. Tam zjedliśmy obiad, lody i poszliśmy na zamek dmuchany. po powrocie do hotelu w końcu dostaliśmy pokój, rozpakowaliśmy się i poszliśmy na plażę, gdzie na wielkim ekranie puszczano finał "Copa America Chile 2015" - Chile vs Argentyna. Mecz wygrali gospodarze turnieju. Tak zakończył się pierwszy dzień. Drugiego dnia znowu pojechaliśmy do Rucianego-Nida, gdzie zrobiliśmy to samo co dzień wcześniej, ale pojechaliśmy tam samochodem.
Na naszym jeziorku pierwszy raz w życiu popłynęliśmy rowerem wodnym. Tak zakończył się super weekend. Do domu wróciliśmy o 24:00, a ja zmęczony wszystkimi atrakcjami zasnąłem jeszcze w samochodzie.
Na naszym jeziorku pierwszy raz w życiu popłynęliśmy rowerem wodnym. Tak zakończył się super weekend. Do domu wróciliśmy o 24:00, a ja zmęczony wszystkimi atrakcjami zasnąłem jeszcze w samochodzie.
poniedziałek, 29 czerwca 2015
Słaby Turniej
Niestety ostatni turniej, jaki graliśmyw niedziele, nie był naszym najlepszym turniejem.
Jednak tylko pierwszy mecz zdecydowanie przegraliśmy, gdyż przeciwnik był dużo lepszy. Był nim KS Ursus, który zajął pierwsze miejsce.
Następny mecz z Ajaxem Radom mogliśmy zremisować. Końcowy rezultat to 2:1 dla przeciwnika z mojej winy, no i trochę z winy mojego kolegi. Nie zrozumieliśmy się, ja wybiłem piłka, która odbiła się od mojego kolegi i wpadła do bramki.
Tyle było tych meczów, nie pamiętam już kolejności i wszystkich wyników, jednak dla nas zdecydowanie najlepszy był mecz z Ożarowinką Ożarów. Wygraliśmy 4:1. Moim zdaniem najlepiej grający zawodnik z naszej drużyny to mój najlepszy kolega Kuba Orlen, który strzelił tylko lub aż dwie bramki, ale zdecydowanie najładniejsze. Miał też kilka asyst.
Turniej zakończyliśmy na szóstym miejscu:( . Dodam, że nie było to ostatnie miejsce :)
Napewno niedługo pójdzie nam lepiej. Uważam, że to szóste miejsce było zwykłym przypadkiem gdyż gramy znakomicie :))))
Jednak tylko pierwszy mecz zdecydowanie przegraliśmy, gdyż przeciwnik był dużo lepszy. Był nim KS Ursus, który zajął pierwsze miejsce.
Następny mecz z Ajaxem Radom mogliśmy zremisować. Końcowy rezultat to 2:1 dla przeciwnika z mojej winy, no i trochę z winy mojego kolegi. Nie zrozumieliśmy się, ja wybiłem piłka, która odbiła się od mojego kolegi i wpadła do bramki.
Tyle było tych meczów, nie pamiętam już kolejności i wszystkich wyników, jednak dla nas zdecydowanie najlepszy był mecz z Ożarowinką Ożarów. Wygraliśmy 4:1. Moim zdaniem najlepiej grający zawodnik z naszej drużyny to mój najlepszy kolega Kuba Orlen, który strzelił tylko lub aż dwie bramki, ale zdecydowanie najładniejsze. Miał też kilka asyst.
Turniej zakończyliśmy na szóstym miejscu:( . Dodam, że nie było to ostatnie miejsce :)
Napewno niedługo pójdzie nam lepiej. Uważam, że to szóste miejsce było zwykłym przypadkiem gdyż gramy znakomicie :))))
środa, 24 czerwca 2015
Wakacje
Niedługo w końcu wakacje. Ja spędzę chyba najlepsze wakacje życia, ale najpierw trzy powody dzięki którym lubię wakacje:
1. Nie trzeba chodzić do szkoły.
2. Ostatni tydzień szkoły jest bez lekcji.
3. Całe dnie można leniuchować lub grać w piłkę.
A teraz co będę robił w wakacje. Najpierw na dwa dni wyjeżdżam na Mazury, potem mam dwa tygodnie piłkarskich półkolonii. Potem na tydzień nad Morze Bałtyckie a jeszcze później na dwa tygodnie do Chorwacji. Najlepsza część, to mój pierwszy obóz piłkarski, który będzie trwał 8 dni. Potem znowu szkoła. Nie napisałem jeszcze o dwóch tygodniach wolnego pomiędzy Bałtykiem a Chorwacją, oraz tygodniu między obozem a szkołą. W te tygodnie będę właśnie leniuchował. To na pewno będą MEGA wakacje.
Jak chcecie to piszcie w komentarzach jak Wy spędzicie wakacje.
1. Nie trzeba chodzić do szkoły.
2. Ostatni tydzień szkoły jest bez lekcji.
3. Całe dnie można leniuchować lub grać w piłkę.
A teraz co będę robił w wakacje. Najpierw na dwa dni wyjeżdżam na Mazury, potem mam dwa tygodnie piłkarskich półkolonii. Potem na tydzień nad Morze Bałtyckie a jeszcze później na dwa tygodnie do Chorwacji. Najlepsza część, to mój pierwszy obóz piłkarski, który będzie trwał 8 dni. Potem znowu szkoła. Nie napisałem jeszcze o dwóch tygodniach wolnego pomiędzy Bałtykiem a Chorwacją, oraz tygodniu między obozem a szkołą. W te tygodnie będę właśnie leniuchował. To na pewno będą MEGA wakacje.
Jak chcecie to piszcie w komentarzach jak Wy spędzicie wakacje.
poniedziałek, 22 czerwca 2015
Wycieczka do ZOO
Dzisiaj byliśmy na szkolnej wycieczce w ZOO. Takie szkolne dni są super. Na początek podzieliliśmy się na cztery grupy. Każda grupa dostała zadanie, w którym musieliśmy opisać dwa zwierzęta. Moja grupa musiała opisać dwa zwierzęta australijskie, chociaż wolałbym te z Antarktydy:) Po drodze do tych zwierząt zobaczyliśmy jak pracownik ZOO karmi Pandę Mała więc mieliśmy dodatkową atrakcje. Po zrobieniu zadań zjedliśmy drugie śniadanie. Później poszliśmy zwiedzać resztę zwierząt. Według mnie najfajniejsze były niedźwiedzie polarne, które grały w piłkę ręczną oraz bawiły się plastikowym kubłem. Potem oglądaliśmy jeszcze baaaaaaaaaaaardzo duuuuuuuuuuużo zwierząt. Warto było też zobaczyć karmienie hipopotamów.
piątek, 19 czerwca 2015
Robot Robert
Wiem, że trochę późno żeby o tym pisać, ale co tam. W dzień ziemi na technice w szkole, pan nam kazał przynieść stare pudełka, słomki itp. Mieliśmy zrobić coś co chcemy z rzeczy które przynieśliśmy. Ja nie wiedziałem co robić. ,,Koleżanka A" zrobiła małą figurkę ,,Oskara". ,,Koleżanka Z" małego robocika a ,,Kolega M" samolot. Ja zdecydowałem się na największego ze wszystkich ,,Robota Roberta". zajęło mi to pół godziny, jednak warto było, bo teraz jest bardzo ładny a jego zdjęcie widnieje u dołu.
czwartek, 18 czerwca 2015
Twierdza Modlin
Nie dawno, sam nie wiem kiedy, byłem z mamą, siostrą i tatą w twierdzy Modlin w Modlinie. Tam jest naprawdę super. Na początek można wejść na bardzo wysoką czerwoną wieżę, z której widać całą panoramę Warszawy. Potem można przejść się po bardzo fajnym muzeum ze strzelbami, nabojami, armatami i wieloma innymi rzeczami a jeszcze później można pochodzić po parku militarnym, w którym są czołgi i inne wielkie maszyny. Na koniec można zjeść bardzo dobry obiad domowej kuchni.
10 rzeczy które najbardziej lubię robić
1. Grać w piłkę
2. Spotykać się z przyjaciółmi
3. Spać
4. Jeść
5. Jeździć na rowerze
6. Czytać książki
7. Grać na Playstation
8. Oglądać TV (ale tylko mecze)
9. Robić zdjęcia
10. Słuchać muzyki
Wszystkie te czynności lubię tak samo a kolejność ich jest losowa.
2. Spotykać się z przyjaciółmi
3. Spać
4. Jeść
5. Jeździć na rowerze
6. Czytać książki
7. Grać na Playstation
8. Oglądać TV (ale tylko mecze)
9. Robić zdjęcia
10. Słuchać muzyki
Wszystkie te czynności lubię tak samo a kolejność ich jest losowa.
Super wycieczka
W piątek długiego weekendu (Boże Ciało) byliśmy na super wycieczce z ,,przyjaciółmi W". Pierwszy przystanek to było Centrum Kopernika, nie wchodziliśmy do środka, ale na zewnątrz też jest dużo atrakcji. Następnie pojechaliśmy na fontanny koło Starówki, tam się kąpaliśmy w specjalnych do tego przeznaczonych fontannach. Ponieważ było bardzo gorąco, to wszyscy zjedliśmy lody. Przedostatni przystanek to plaża nad Wisłą, tam byliśmy na placu zabaw. Na końcu pojechaliśmy do ,,BobbyBurgera" (takiej restauracji) a po zjedzeniu rozstaliśmy się. To był super dzień i bardzo dobrze go wspominam.
środa, 17 czerwca 2015
Pierwszy raz z wykrywaczem metali
W ostatnią niedzielę odbyło się wielkie spotkanie rodzinne z okazji urodzin mojej siostry i jednego z moich braci ciotecznych (bo jest ich trzech). Brat dostał w prezencie wykrywacz metali. Brat nr 1 obiecał mi, że po obiedzie pójdziemy sprawdzać działanie owego wykrywacza. Przeszukaliśmy pół pola sąsiadów, na którym wykopaliśmy ogromny rów i ciocia była zła. Następnie przeszukaliśmy pobliskie okolice wykopując masę mniejszych dołków. Podczas szukania znaleźliśmy łuskę, masę gwoździ, pręt i coś podobnego do niemieckiej odznaki wojskowej. Największe znalezisko znajdowało się w rowie, o którym pisałem na początku. Wyglądało to jak stara, zardzewiała szyna ale do końca nie jestem pewien co to było!
Dzień uważam za udany.
Dzień uważam za udany.
Czekamy na Mecz
Pewnie każdy z Was, kto interesuje się piłką nożną wie o tym że czwartego września 2015 odbędzie się drugi mecz Polska vs Niemcy w eliminacjach do mistrzostw Europy 2016. To na pewno będzie wielki mecz, ponieważ w pierwszym meczu z Niemcami Polska zaliczyła historyczne zwycięstwo. To była pierwsza w historii wygrana Polaków z Niemcami. Wynik padł 2:0 dla Polaków a bramki strzelali Sebastian Mila i Arkadiusz Milik.
Moja Zielona Szkoła
Nie dawno, tak na prawdę to sam nie wiem ile tygodni temu, byłem na super pięciodniowej Zielonej Szkole w Piszu. To była moja czwarta zielona szkoła w życiu (byłem też na jednym zielonym przedszkolu, ale tego nie liczę). Ta ostatnia była zielona szkołą przeżyć. Pierwszy raz w życiu płynąłem kajakiem, pierwszy raz w życiu widziałem bobra, oraz pierwszy raz w życiu oglądałem pod mikroskopem płuco ludzkie od środka. Rzeczy których nie robiłem po raz pierwszy też były bardzo fajne, bo były to rzeczy takie jak np. super impreza, która była najlepszą imprezą na której byłem w życiu.
Niestety nie robiłem zdjęć bo aparat mi się zepsuł:( ale i bez tego było super.
Niestety nie robiłem zdjęć bo aparat mi się zepsuł:( ale i bez tego było super.
Choroba
Od trzech dni jestem chory i muszę siedzieć w domu. Potwornie się nudzę! Przeczytałem już moje wszystkie fajne książki. Nawet gry na playstation mogą się znudzić i nawet nie mogę wyjść pograć w piłkę. Do tego wszystkiego moja siostra wczoraj jadła lody a ja się na to patrzyłem. Jest smuteczek.
Coś tam o mnie
Cześć jestem Kuba, a miałem być Tytus (po tej małpie z komiksu) to był pomysł taty ale mama się nie zgodziła. Chyba zacznę pisać bloga.
A oto coś o mnie: Mam dziesięć lat i chodzę do czwartej klasy podstawówki, jak pewnie każdy kto to czyta nie cierpię chodzić do szkoły ani się uczyć. Mam jednak bardzo dobre wyniki. są też niektóre przedmioty, które nawet są w porządku np. WF, Przyroda lub Historia. Sam sobie stwierdziłem że jestem nadpobudliwy. Gram w piłkę nożną na pozycji bramkarza w klubie MKS Piast Piastów. Mieszkam z siostrą Mają i oczywiście z rodzicami.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)








